Praktyka zwalniania pracownika z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia jest wśród polskich pracodawców powszechnie stosowana. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w obecnym stanie prawnym takie działanie niesie za sobą ryzyko obowiązku wypłaty odszkodowań na rzecz byłych pracowników.

Zgodnie z zasadą ekwiwalentności świadczeń wyrażoną w k.p. na pracodawcy ciąży obowiązek „zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem” (art. 22 § 1 k.p.). Dlatego pracodawca zwalniając pracownika z obowiązku świadczenia pracy w istocie jawnie nie wykonuje swoich podstawowych obowiązków.
Ponadto, jak uznał Sąd Najwyższy, świadczenie przez zatrudnionego pracy jest zarówno jego obowiązkiem, jak i prawem, którego pracodawca nie może go pozbawić (wyrok SN z 22 stycznia 2015 r., III PK 59/14).

22 lutego 2016 r. pracodawcy będą mogli odetchnąć z ulgą. W ramach szerszej nowelizacji do kodeksu pracy zostanie dodany przepis sankcjonujący dotychczasową praktykę. Zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy będzie można zastosować do wypowiedzenia umowy każdego rodzaju, bez względu na to, która ze stron ją rozwiązała. Zwolnienie będzie mogło dotyczyć całego okresu wypowiedzenia jak i jego oznaczonej części. Nowy przepis pozwoli pracodawcy jednostronnie zwolnić pracownika z obowiązku świadczenia pracy – wola podwładnego będzie obojętna. Oczywiście w czasie tego zwolnienia pracownik zachowa prawo do wynagrodzenia.

Aby uniknąć oskarżenia o mobbing należy jednak pamiętać, że ciągle aktualny jest wyrok SN z 13 marca 2013 r. (II PK 214/12) zgodnie z którym przyczyna zwolnienia pracownika z obowiązku świadczenia pracy musi być obiektywna i istotna. Będzie to np. uzasadniona okolicznościami utrata zaufania do pracownika, wymagająca odsunięcia go od pracy.

I wreszcie – nowa regulacja odnosi się jedynie do zwolnienia w związku z wypowiedzeniem. Nie uzyskuje więc sankcji prawnej jedynie tymczasowe zwolnienie pracownika od świadczenia pracy.

radca prawny

Magdalena Pledziewicz