„Ehhhhh, gdyby tylko przyszedł Pan z tą sprawą wcześniej…” – takie słowa często padają z ust prawników. Rzeczywiście, im wcześniej klient zgłosi się ze swoim problemem do specjalisty, tym lepiej dla jego interesów.

Choć z prawem jest tak, że na każdym etapie sprawy znajdą się możliwości większej bądź mniejszej poprawy sytuacji klienta, to bywają jednak przypadki beznadziejne. Przypadki, w których liczy się prewencja. Czasem wystarczy jedno oświadczenie przed Urzędem Skarbowym za dużo, by powstał obowiązek zapłaty grubych tysięcy złotych podatku.

Na baczności trzeba się mieć chociażby przy podatku od darowizn. Większość z nas wie, że w sytuacji otrzymania darowizny od najbliższego członka rodziny (najczęściej od rodziców), nie musimy uiszczać żadnego podatku – pod warunkiem zgłoszenia tego faktu w odpowiednim Urzędzie Skarbowym w ciągu sześciu miesięcy od otrzymania darowizny. Czasem jednak, z powodu niewiedzy, czy też roztargnienia, obdarowany nie powiadamia fiskusa o fakcie otrzymania takiej darowizny.

Jeśli przykładowy obdarowany tylko przekroczy termin sześciu miesięcy i dokona zgłoszenia później, to uiści kilkuprocentowy podatek od wartości darowizny. Gorzej, gdy nie dokona zgłoszenia w ogóle i, dajmy na to, z otrzymanych pieniędzy postanowi nabyć nieruchomość.

Tu zaczynają się schody. Urząd Skarbowy nie będzie widział możliwości pokrycia ceny zakupu mieszkania z zadeklarowanych dochodów takiego podatnika. Rozpocznie wtedy postępowanie mające na celu ustalenie wysokości podatku należnego od dochodów z nieujawnionych źródeł. Wtedy często scenariusz jest następujący:

Podatnik otrzymuje postanowienie o wszczęciu postępowania i wezwanie do stawienia się w odpowiednim Urzędzie celem złożenia wyjaśnień. Gorączkowo drukuje dowód otrzymania przelewu darowizny od rodziców i biegnie z nim wytłumaczyć się do „skarbówki”. Po kilku dniach kamień spada mu z serca, bo otrzymuje postanowienie o umorzeniu toczącego się postępowania. Jakże zdziwiony będzie, gdy po następnych kilku tygodniach Urząd naliczy mu karny podatek 20% od wartości otrzymanej darowizny.

Ustawa o podatku od spadków i darowizn przewiduje bowiem, że jeśli tłumacząc się skąd mieliśmy pieniądze na zakup, np. mieszkania, powołamy się na niezgłoszoną wcześniej darowiznę, w tym momencie powstaje z naszej strony obowiązek zapłaty podatku we wskazanej wyżej wysokości.

Podatek ten będziemy musieli zapłacić również, jeśli darowizna, na którą się powołamy dokonana była w bardzo odległym czasie, np. 10 lat wcześniej. Nie można się tutaj bronić przedawnieniem obowiązku zapłaty podatku od darowizny. Dla tego podatku termin przedawnienia w każdym przypadku biegnie od dnia powołania się przed Urzędem Skarbowym na fakt otrzymania darowizny.

Sami zatem widzicie, że są sytuacje, w których lepiej najpierw udać się do prawnika, a dopiero potem do Urzędu Skarbowego. Gdy przyjmiemy odwrotną kolejność, to pozostanie nam już tylko nadzieja na rozłożenie podatku na raty bądź umorzenie zaległości podatkowej, na co Urząd decyduje się w naprawdę nielicznych sytuacjach.

radca prawny

Magdalena Pledziewicz